Ostatnia wyprawa na zakupy jak to zwykle bywa nie poszła kompletnie po mojej myśli. Tym razem postanowiłam stworzyć małą listę co chciałabym kupić i za czym ewentualnie się rozglądać. Na pierwszym miejscu widniała marynarka w burgundowym kolorze, która od dawna chodziła mi po głowie. Pierwszy model wpadł mi już w oko w vero modzie, ale niestety po przymierzeniu mój zachwyt opadł bo jej kolor z burgundowym nie miał wiele do czynienia, być może leżała obok czegoś burgundowego, a tu nie o to chodziło. Uparłam się tak strasznie na ten burgund (tak, wiem że nadużywam tego słowa), że żadne butelkowe zielenie, brązy, beże i czerwienie nie były w stanie mnie do siebie przekonać, więc jak widać marynarki żadnej nie zakupiłam. Ale, ale za to pocieszyłam się kupując cudownie skrojone spodnie z czarno białym nadrukiem i koszulę w kropki. Ponuro mi tu, ale co poradzić, że zawsze bardziej ciągło mnie do czerni niż kolorów.A poszukiwania burgundowej marynarki nadal trwają, więc jak ktoś, coś, gdzieś byłabym wdzięczna.
Miłego wieczoru kochani!
The last trip to shopping centre wasn't successful, as I had thought before. But this time I had a list of what I want to buy and the first place was occupied by burgundy jacket. For a long I wanted to buy this item and I had seen perfect in vero moda autumn campaign week before. Unfortunately when I was trying this this burgundy jacket on I realized, that probably it just lay next to something in burgundy color, cause really it wasn't burgundy. I had visited a lot of shops before and I couldn't found jacket I dreamed about. As you can see in the picture below I bought really nice pair of printed b&w pants and dotted shirt. I'm happy with this stuff, but still looking for perfect burgundy jacket. If you have seen something similiar please let me know, I would be grateful. Have a nice evening!
(shirt- vero moda, pants-zara)












