(skirt-mango, shirt-p&b,sandals-h&m,bag-zara)
photos : Kamil
Od dawna miałam ochotę na plisowaną spódniczkę. Coś mnie w niej intrygowało i nie pozwalało zapomnieć o wciąż nieskreślonej pozycji na długaśnej liście(właściwie to już nie jest lista, tylko swego rodzaju ogromny notatnik) ,,must have''. Czarna wydawała mi się zbyt oklepana, biała jakoś nie pasowała, nawet nie brałam tego koloru pod uwagę. Moje oczekiwania rosły, a w sklepach plisowanych spódnic przed kolano nie przybywało. Przyznaję się bez bicia, zawiesiłam poszukiwania i straciłam nadzieję. W mojej głowie pojawił się tweedowy żakiet i zamszowa torba z frędzlami.Byłam w skowronkach, już obmyślałam jak go będę nosić (oczywiście jeszcze go nie posiadąjąc, proszę powiedźcie, że też tak macie!) A tu niespodzianka? Plisy, granat, białe kropki i wszystko to na jednym kawałku materiału! Nie wierzyłam, że jest moja dopóki z nie znalazła się w pokoju na honorowym miejscu (wieszaku, oczywiście). Połączenie jej z białą koszulą bez rękawów i czerwonymi sandałkami było oczywiste. Do tego poręczna torebka i ,,kocie'' okulary,które znalazły się w mojej szafie, gdy koniecznie zapragnęłam czegoś ,,retro'' w swojej szafie. Voila
I wanted to buy pleated skirt for a really long time. I was looking for perfect one in every shop I passed. Unfortunately, no results. My ,,must have'' list grew and grew(btw I don't think if it is list, cause looks more like notebook), but I couldn't find my skirt anywhere. I didn't want to choose the black or the white one, cause I had thought that they're too trite. I lost hope and guess what happend? I found navy blue, pleated, mini skirt with white dots in the shop, which I've recently avoided. I'm so so happy. Lucky me. Finally, I have my perfect pleated skirt, which today I put together with white sleeveless shirt and red sandals. Voila!